Paulina miała pomysł na zestaw kart do nauki emocji dla dzieci w wieku przedszkolnym. Zamiast od razu zamawiać druk, zrobiła coś innego.
Napisała posta na grupie dla rodziców i zapytała wprost: czy kupiłabyś coś takiego za 39 złotych?
Jak walidować pomysł na produkt na rynku bez dużego budżetu
Paulina dostała 47 komentarzy w ciągu doby. Nie wszystkie były entuzjastyczne, co okazało się najcenniejszą informacją. Kilka mam napisało, że chciałyby mieć karty dwujęzyczne. Jedna zapytała o wersję dla dzieci z dysleksją.
To był moment decyzji, nie potwierdzenie, że pomysł jest dobry, ale wskazówka jak go dostosować.
Lista kroków, które Paulina przeszła przed startem
- Post z pytaniem na trzech grupach tematycznych, żeby zebrać różne opinie, nie tylko od jednej społeczności.
- Rozmowa z pięcioma mamami przez telefon, żeby zrozumieć jak opisują problem własnymi słowami.
- Sprawdzenie czy podobne produkty istnieją na Etsy i ile mają opinii, co dało jej obraz realnego popytu.
- Stworzenie prostego opisu produktu i pokazanie go bez grafiki, żeby sprawdzić czy sama treść przekonuje.
Branding marketplace, który Paulina zbudowała później, opierał się na słowach, których używały mamy w komentarzach. Nie wymyśliła języka marki, po prostu go zebrała.
Dziś sprzedaje regularnie. Nie dlatego, że miała szczęście, ale dlatego, że wiedziała czego szukają kupujące zanim zaczęła cokolwiek tworzyć.
